FANDOM


Czyli o tym, że nawet ktoś taki jak ja ma przebłyski dobroci....


20embed/0_HUM1xEZ0Y1





HAHA, żart~



Po tym jak wczoraj Mariusz prawie stracił przeze mnie życie TO NIE BYŁA MOJA WINA, POWINIEN SIĘ CIESZYĆ, ŻE ZROBIŁ UNIK  i byliśmy na cieście w Ambrozji znowu mnie zaczęło ssać na słodkie -3- 

Dzisiaj moja matka, mimo iż wczoraj przechodziłam przez nią przez wszystkie stadia wkurwa łaczonego z moim sadyzmem, źle się czuła, więc babcia powiedziała, żebym nerwy odstawiła na bok i zajęła się mamą. No dobra~

Dzisiaj o 16 (bodaj) wszelkie moce zapragnęły bym ruszyła dupsztyla i coś upiekła. A jako iż Ryu mi spamiła cały weekend piosenką o makaronikach....

no właśnie.....


Sprawdziłam przepis i stwierdziwszy, że ludziom się w dupach przewraca jeśli ja mam zużyć kilo cukru pudru na jakieśtam ciastka, zaczęłam się bawić w matematyka xD

TO JEST PIERWSZY RAZ W MOIM ŻYCIU KIEDY MATEMATYKA SERIO MI SIE NA COŚ PRZYDAŁA! Miałam już lekcje biologii z udziałem karpia i jego flaków, już nie raz wysadzałam to i owo mniej lub bardziej świadomie niczym chemik, oraz spektakularnie rozpieprzyłam korki w domu jak ten fizyk nie powiem do czego jeszcze sie fizyka przydaje bo to mogą czytać dzieci ~ xD Ale matma? NIGDY~

Po ułożeniu i wyliczeniu z 9549395 błędami ślicznych proporcji na cukier i migdały, polazłam do kuchni by zorientować się, że muszę szorować jeszcze raz, bo brakowało mi 50 g cukru pudru, a ja cudotwórcą nie jestem, przykro mi. 

Gdy wszystko było ogarnięte, a ja sama wyżyłam się na migdałach (bo je ugnieść trza było >.>) zaczęłam bić białka....BIŁAM JE

PRAWIE 20 MINUT! TYLE SKUBANE ZE MNĄ WALCZYŁY! ALE W KOŃCU JE UBIŁAM! MWHAHAHA

To jest kolejny dowód na to, że moja autodestrukcyjna moc sprawia, że robiąc ciastka pół kuchni wygląda jak po wizycie yaoistek Hulka na wkurwie....

Mniejsza z tym...gdy wszystko stoi i nie opada....znaczy się....gdy piana stoi i nie opada, okazało się, że zamiast zwartej masy wyszło mi lejące się gówno *AVE BŁĄD W PROPORCJACH* i musiałam na szybkiego dowalać jeszcze migdałów....ale mimo wszystko wyszły mi klapciuchy....


Dałabym Wam zdjęcie pola bitwy, ale wspominając minę babci jak weszła do kuchni, chyba wolelibyście uniknąć tego widoku >.>

Więc tak wyglądają moje makaroniki robione dla mamy od serca~

Tak, od mojego małego, czarnego, skamieniałego, przepełnionego sadyzmem serca~

To jest jedno z tych zdjeć przez które twierdze, że uśmiechnięta wyglądam jak psychol i wole ich unikać, ale cóż....

  • a tu jest mój fejs Liwaja xD
No po prostu jak patrzysz na takiego człowieka, który z szatańskim uśmiechem częstuje Cię ciastkami to z góry wiesz, że coś z tymi ciastkami będzie nie tak xD

I to tyle~

W tym tygodniu robię już lepsze makaroniki we wszystkich kolorach KNS~ Pierwszy raz zawsze boli, teraz będzie tylko lepiej~


~Shin