FANDOM


Ja to mam jak zwykle timing =_='  Nie miałam lepszego momentu by to ogłosić ne?

Nie będę żartować, tym razem, jakkolwiek to nie brzmi w moim wydaniu, będę poważna.

A więc:

ODCHODZĘ, NIE MA MNIE, ZNIKAM, WYKUROKOWUJĘ STĄD i te de i te pe~

wypaliłam się, jestem znudzona, coraz bardziej doskwiera mi brak konkurencji w okolicy, coraz bardziej gardzę takimi osobami jak PEWNA OSÓBKA, której dzieła zwykłam nagminnie hejcić na czacie, gardzę ciężką pracą, gardzę wiarą, gardzę wszystkim, chce mi sie już rzygać od tych moich kiyoshowych gadanin, chce mi się rzygać od braku weny, chce mi się rzygać przez te chorą monotonie mojego życia , nie interesuje mnie, że gadam jak Muras na fazie. Nie interesuje mnie nic

RZUCAM RYSOWANIE

Nie wiem na ile, nie wiem jak długo, równie dobrze może mi się odwidzieć po dwóch dniach, bo to tak jakbym sobie odgryzła ręce i wydrapała oczy, ale po prostu jestem wypalona i znudzona tym wszystkim. Wszystko muszę robić dla innych. Bo on, bo to, bo wystawa, bo konkurs.....MAM TO GDZIEŚ, nie bawi mnie to. Gdy decyduje się na prezent dla kogoś, to moja sprawa, nikt mnie do tego nie zmusza i nikogo nie obwiniam, że to robię. Ale wywieranie na mnie presji mnie dusi i wiąże i mam tego dość. A potem i tak jest "coś nie tak" "a to źle" a bo źle oko narysowane, a bo zły kolor, a bo za niski. Nie mówię o Was wszystkich, ale niektórzy z Was sami by lepiej nie zrobili, ale rysować potrafią najlepiej gębą i hejt z nich leci jak z cebra. RYSUJĘ DLA SIEBIE I TO JAK JA COŚ WIDZĘ I RYSUJĘ TO MOJA SPRAWA. Nie jestem drugą Toboso, drugim Fujimakim ani innym czortem, a moje prace są pełne faili. 

NIE JESTEM ŻADNYM GENIUSZEM, CUDEM, ANI URODZONYM TALENTEM. Nie.

Tak oto wyładowałam swoje smęty i to co mnie gryzie. Czuję, że i tak ktoś mi wyleci z hejta, ale naprawde mam to gdzieś. Nie będę udawać, że wszystko jest okej a wena ze mnie kipi podczas gdy moje strzaskane ręce dostają tików bo nie mają co robić, a rysować nie mam zamiaru. 

Tak więc, z dniem 27 kwietnia 2014 roku, swój chyba pierwszy OFICJALNY RYSUNKOWY HIATUS uważam za rozpoczęty. Od tej chwili wisi mi i powiewa rysunek i w końcu zajmę się swoimi sprawami, a nie będę uwiązana czyimiś sprawami, bo to uwiązanie zaczęło mi wiązać pętle wokół szyi.

~ Shin